wtorek, 7 czerwca 2011

No princess .

Hej .
Już trochę późno, ale znalazłam chwilkę na napisanie .
Dzisiaj ogólnie był bardzo, bardzo pozytywny dzień :D
Praktycznie nie było lekcji, od rana mieliśmy jakiś '" Dzień bez przemocy " i był happening na hali .
Razem z Patką, Renią i Julitką miałyśmy robić plakat, dzięki czemu uniknęłyśmy siedzenia w klasie kiedy pani omawiała chyba rozprawki .
Potem były jakieś konkurencje, wywiady i prezentacje prac .
W połowie wszyscy zaczęli wychodzić bo było straaasznie gorąco . ;c
Całe spotkanie skończyło się jakąś godzinę wcześniej i mieliśmy naprawdę długą przerwę .
Postanowiłyśmy z dziewczynami pójść do mnie, ponieważ tu było chłodniej niż na dworze, był internet, Tv . ;D
Przez cały dzień mnóstwo ludzi biegało po szkole z babeczkami, które wczoraj upiekłyśmy z Nicole i Julitą .
One były niezwykłe, szczególnie ze względu na opakowanie < zatrzymałam je ;p > .
Wracając do tematu . . .
Wróciłyśmy do szkoły na języki, tzn. ja i Mdz na angielski, a reszta dziewczyn na niemca < fuj xd >   .
Obie panie jednak postanowiły być miłe i wzięły nas na dwór, robiłyśmy fotki, gadałyśmy, a ja jak zwykle musiałam panikować < ale Klauduś naprawdę wystraszyłam się tego pająka ! xd > .
Po angielskim został tylko polski, na którym pisaliśmy jakiś sprawdzian, nie ogarniałam nawet o czym był, napisałam szybko i oddałam .
Powinniśmy jeszcze zostać na dodatkowym niemieckim, ale wszyscy to olali i wróciliśmy do domów .
Po południu szybko zrobiłam lekcje, pouczyłam się, aż wreszcie zadzwoniła Marta pytając się czy wyjdę .
Poszłyśmy więc się przejść, ja oczywiście wyładowywałam nadmiar energii skacząc, tańcząc i ogólnie biegając przez całą drogę, ale ja tak często, da się przyzwyczaić . ;p
Spotkałyśmy Błażeja i Martina na rowerach oraz bardzo dużo innych znajomych osób .
Kiedy wróciłam dostałam wybuchu nieopanowanej radości, to było bardzo dziwne, dawno się tak nie cieszyłam  < chyba z rok xd > .
Nie wiedziałam co się dzieje i dlaczego, ale było całkiem fajnie .
Wiem, że bardzo krótka jest ta notka, nie mam weny żeby się rozpisywać .
Idę posłuchać sobie czegoś na uspokojenie, a potem pomyśleć . . .
Dobranoc . ^^

 

niedziela, 5 czerwca 2011

Turning tables .

Hej .
Dzisiejszy dzień rozpoczęłam od spaceru do parku, na zamek i nad fontannę z Martą, która prawie siłą wyciągnęła mnie z domu < dziękuję Ci za to, przydało mi się ; ) > .
Potem ogarnęłam pokój i chciałam chwilę potańczyć na macie, ale kiedy wstałam to jakby zapadła mi się noga < nie wiem jak to nazwać xd > .
Moja mama uznała, że to jakaś kontuzja z przećwiczenia i powiedziała żebym nie ruszała się zbyt intensywnie . Niestety jest to bardzo trudne, bo zazwyczaj jestem aktywna i ciągle skaczę, biegam, tańczę tak po prostu z przyzwyczajenia, a takie siedzenie w bezruchu nie jest fajne ;c
Ja oczywiście musiałam się sprawdzić i zaczęłam grać, zrezygnowałam jednak po ok. 3 piosenkach, bo naprawdę zaczęłam się bać i dałam sobie spokój .
Jakiś czas później przyszła Nicole, ponieważ miałyśmy razem obejrzeć jakiś film, jednak przeszkodzili nam w tym moi rodzice, którzy wrócili wcześniej i zajęli salon i Tv .
Posiedziałyśmy więc chwilkę w pokoju i wyszłyśmy się przejść .
Zaczęły się akurat jakieś koncerty, na które nie poszłam bo i tak słychać je w całym mieście < nawet teraz słyszę to wycie, chociaż już 1, mam słuchawki na uszach i cała ta impreza jest na drugim końcu miasta ... > .
Chodziłyśmy sobie rozmawiając i natknęłyśmy się na Patkę i Anię, które usiadły razem z nami na stole do ping-ponga .
Dziewczyny były bardzo zaaferowane rozmową, dlatego siedziałam cicho i przysłuchiwałam się im ;D
Kiedy odjechały < gdyż miały rolki ^^ > zrobiło mi się jakoś dziwnie smutno i skierowałyśmy się w milczeniu na  pewne osiedle .
W pewnym momencie zaczęłyśmy przyglądać się kotom, których było mnóstwo wokół nas, a mi w oczach stanęły łzy, nie wiem dlaczego .
Bardzo było mi ich szkoda, były takie samotne i biedne, najchętniej wzięłabym je wszystkie do domu . ;c
Szczególnie jeden z nich bardzo się do nas przywiązał i towarzyszył nam przez kolejne pół godziny < tzn. szedł za nami > .
Zaczął tak miauczeć i mruczeć, a ja już całkiem się popłakałam, na szczęście miałam bluzę z kapturem, dlatego się nim zakryłam < chociaż i tak było ciemno ;] > .
Kiedy już rozchodziłyśmy się do siebie spotkałyśmy Mdz i Doss, które wracały chyba z Tesco xd
Była wtedy jakaś 22.30 i chociaż miałyśmy porozmawiać tylko chwilkę stałyśmy tak chyba do 23 .
Wreszcie uznałam, że jestem naprawdę zmęczona i wróciłam .
No więc to był krótki opis tego dnia .
Chciałam b. podziękować osobom, które dzisiaj ze mną były < ciałem lub umysłem :D > .
Dziękuję, jesteście wspaniałe .
To już chyba wszystko .
Dobranoc .


Piknik z okazji Dnia Patrona . Wiem, wiem kilka z tych zdjęć już było, ale nie wiem co mogę dodać :D

czwartek, 2 czerwca 2011

Far away .

Hej .
Postanowiłam się zmobilizować i pisać tutaj częściej . . .
Ostatnio mam mnóstwo nauki, staram się poprawiać jeszcze jakieś ostatnie oceny .
Dzisiaj nie mieliśmy lekcji, ponieważ był Dzień Sportu i siedzieliśmy jakieś 5 godzin na stadionie . ;D
Niestety nie startowałam w żadnej konkurencji, nie było mnie w szkole kiedy je przydzielali .
Z drugiej strony może to nawet lepiej, nie chciałabym zawodzić koleżanek i kolegów z klasy, a zrobiłabym to gdybym pobiegła, rzucała, skakała itd .
Jeżeli chodzi o sport w tej postaci to jestem lekko mówiąc nie najlepsza . xd
W biegu na pewno bym się przewróciła, skacząc przywaliła twarzą o grunt, a rzucając . . .
Powiem tyle : kiedy ostatnio na wf rzucaliśmy kulą to pani zabroniła mi tego robić ;p < ale nie z obawy, że rzucę za daleko, tylko że nie chcący trafię sobie w twarz lub inną część ciała albo w skrzywdzę kogoś > .
Właśnie dlatego całe południe spędziłam spacerując wokół stadionu, zwiedzając wszystkie szkoły w tej części miasta i biegając do Orlenu . xd
Minusem była tylko temperatura, strasznie grzało słońce < teraz mam całą czerwoną twarz, dzięki ;p > .
Jak przypuszczałam, klasa świetnie poradziła sobie bezemnie, chociaż pod koniec wszyscy narzekali na ogromne zmęczenie < ale rozumiem ich ;D > .
Po powrocie uznałam, że muszę zrekompensować jakoś to, że nie brałam udziału w zawodach i tańczyłam < najpierw tak normalnie przed lustrem, a później trochę na macie > .
Później zabrałam się za wkuwanie ;c
Na szczęście mama uratowała mnie chociaż na chwilę swoją propozycją przejażdżki na działkę .
Zgodziłam się, bardzo dawno tam nie byłam, naprawdę dużo się zmieniło, cały dom już pomalowany, jest podjazd itd . . .
Korzystając z okazji poszłam na spacer po polu zostawiając rodzinę podziwiającą budynek .
Mogłabym tak chodzić bardzo długo, ale musiałam wracać do książek ;/
Niedawno skończyłam się uczyć, zaraz ogarnę pokój i mam właściwie wolne ;D
To chyba koniec .
Miłego wieczoru ;]
A i jeszcze kilka zdjęć z Dnia Patrona < chodźmy zrobić sweet focie z drewnem ! ; ) > .